„— No to chodź z nami, Janku — rzekła matka, uśmiechając się do niego serdecznie — a z pewnością i Władziowi będzie weselej yf towarzystwie kolegi. Idźcie przodem, chłopcy...!
Przyjaciele szli wolno, mając sobie jak zwykle wiele do powiedzenia.
— Wiesz, Janku — Władek aż ściszył głos z wrażenia — idę dzisiaj z tatą do elektrowni...
—Dokąd...
— Do elektrowni. To jest taka duża fabryka, gdzie powstaje prąd elektryczny dla całego naszego miasta.
— O rety — Janek otworzył szeroko oczy ze zdziwienia — to dopiero musi być ciekawe... Opowiesz mi jutro, co tam widziałeś, dobrze, Władziu....
Władek uważnie spojrzał na kolegę i zatrzymał się nagle.
— Tato — rzekł, gdy po chwili rodzice zrównali się z nimi — weźmy z sobą Janka do tej elektrowni... Bardzo, bardzo cię proszę...
—To nie mnie musiałbyś prosić, Władziu, tylko wujka Karola...
— powiedział ojciec z dziwnym uśmiechem. — Ale myślę, że mu to nie zrobi specjalnej różnicy. Chcesz iść z nami, Janku
— Tak, proszę pana... — Jankowi aż oczy zaświeciły się z radości — bardzo, bardzo proszę...!
— No więc dobrze, pójdziemy razem. Wstąp tylko na chwilę do domu, uprzedź swoją mamę i zaraz przyjdź do nas.. Czekamy!
Janek pobiegł jak strzała.
Wkrótce wszyscy byli już razem. Matka zakrzątnęla się żwawo i posadziła Władka i nieco zdyszanego Janka do stołu.“(2)
<<<< W tych warunkach bodźce
| Trójnik -W celu ułatwienia >>>>
international calling cards |schody, schody drewniane |fryzury