„14 — Amfor). bccrfeL.
Roku pańskiego 1227 ufundowano klasztor w Henrykowie nad Oławą koło Ziębic. Konwent przybył do Henrykowa z Lubiąża, z opactwa cysterskiego. Trzeci z kolei opat. Piotr (był opatem w latach 1269^1273) spisał po łacinie historię klasztoru — tak powstała Księga Henrykowska. Słynie ona tym, że w niej właśnie, niczym brylant w srebrnej oprawie, tkwi jedno jedyne zdanie zapisane po polsku „Day ut ia pobrusa a ti poziwai". Piotr, nim został opatem, w latach 1238—1241 był piwniczym klasztoru. Twierdzić w związku z tym, że gdyby nie wino, nie powstałby język polski (wino rozwiązuje języki), byłoby oczywiście przesadą, ale niewykluczone, iż przytoczony fakt ma jakiś związek z genialnym przebłyskiem, w wyniku którego po raz pierwszy zostało zapisane całe zdanie po polsku.
Mówiąc jednak poważnie, wino ma określone miejsce w dziejach polskiej kultury, i to miejsce niebanalne. W czasach, gdy produkowano je w Polsce, nie było u nas w zwyczaju picie wina, gdy zaś zaprzestano zabiegów około miejscowych winnic i tłoczenia moszczu — zaczęli Polacy popijać wino, i to jak, daj Boże zdrowie! Jak to możliwe
Zacznijmy od początku, tj. od początków wina w Polsce. Dwunastowieczny geograf arabski AlIdrisi w tzw. Księdze Rogera podaje wiadomość o Krakowie jako o mieście „pięknym i wielkim, o wielu domach i mieszkańcach, targach, winnicach i ogrodach". Nie ma chyba dziś polskiego dziecka, które nie odwiedziłoby wraz ze szkolną wycieczką słynnego wawelskiego grodu. Ale nikt, ani dzieci, ani równie licznie przybywający dorośli, nie widzą tam winnic, i to bynajmniej nie dlatego, że spopielił je oddech smoka ziejącego ogniem. Wiadomo u nas po prostu nie ma winnic, jest na nic zbyt zimno i pochmurno. Albo geograf arabski koloryzuje, albo w XII wieku klimat był cieplejszy...“(11)
<<<< Byłem z psem w ogrodzie
| Czy poszedł naprzód zapytała >>>>
domeny |stawka rekompensaty |doradcy kredytowi